Wreszcie udało mi się kupić kardigan w kolorze piaskowym. Szukałam takiego przez całą zimę. Jako że jest na mnie trochę za szeroki, dokupiłam śliczny krawat i zamierzałam używać go jako paska. Przymierzylam, zrobiłam zdjęcie i zostawiłam komplet do namoczenia przez noc. Dziś rano okazało się, że krawat był ręcznie farbowany i sweter jest cały w niebieskie plamy!!!! Także mogę sobie co najwyżej popatrzeć na zdjęcie. Buuuuuuuuuuuuuuuuu :-(
niekoniecznie w łazience, i niekoniecznie z Alą (w tle)... Ale wiosna idzie. Sami rozumiecie.
Bo tak gadamy i gadamy i nic. Trzeba się wziąć do roboty. Miejsce: zaprzyjaźniona Chłodna 25. Termin: prawdopodobnie 26 kwietnia (ale jeszcze będziemy potwierdzać). Poki co, na zachete, hit wieczoru - Freeez "IOU". Nasz duet w męskim wydaniu. Ala to ten blondyn. A ja ten brunet. Tak sie ubierzemy i tak bedziemy tanczyc.
z serii office fashion: Klimek i jego buty
Internet wciąga. Szczególnie jeśli pogoda za oknem nie dopisuje i najmilej jest w domu, na kanapie, z laptopem na kolanach, z muzyczką w tle, dokonywać coraz to ciekawszych odkryć. Dzielę się z Wami tym najnowszym. Minä Perhonen to japońska marka projektująca ubrania, materiały i meble. Inspiracją dla projektantów jest fiński design i lifestyle (minä perhonen w języku fińskim znaczy "ja motyl"), ale i tak japońska prostota to główna cecha wszystkiego, co tworzą. Ich "dzieła" są rzeczywiście piękne jak motyle.





Robi sie głośno i gorąco. Vintage Hunters w studio TVN. Ala ledwo zdążyła narty odpiąć i niemalże z pociągu Kraków - Warszawa weszła na nagranie. Każdy ma swoje 5 minut w najmniej oczekiwanym momencie :-) A Vintage Hunters miało nawet 5 minut i 26 sekund! Kto nie ma telewizora (większość naszych znajomych), niech sobie kliknie tutaj
.
I piosenka. Bo dawno nie było...
Znowu zapragnelam miec polaroid. Juz kiedys mialam taka faze, ale mi przeszlo. A dzis weszlam na strone Matthu Placek i obejrzalam jego foty zrobione polaroidem i wiem, ze chce. I ze kupie. I ze nic i nikt mnie nie powstrzyma. :-)








