
nie ma takiej drugiej na świecie. Tak zwana do tańca i do różańca. Zatańczy, ugotuje, kolczyki zrobi, rozsądnie się wypowie, a jej rady na wagę złota. Mistrzyni świata w łączeniu kolorów, dobieraniu akcesoriów, i łączeniu stylów. No i najważniejsze - jest Moją Padrugą!!!





No właśnie. Tak się człowiek czuje jak mu się spełniają marzenia. Ma ochotę pofrunąć, zatańczyć na ulicy z przypadkowo napotkanymi ludźmi, wskoczyć na karuzelę na wesołym miasteczku, być guru ulicznej parady (w moim przypadku vintage parady). Moje marzenie właśnie się spełnia. Vintage Hunters is ready to roll. Ruszamy jutro wieczorem, także wszycy Ci, co czekają na otwarcie z taką samą niecierpliwością, co ja i Ala, niech koniecznie trzymają rękę na pulsie. Jutro przecinamy wstęgę. A potem zrobimy wielkie vintage party. Już dziś zapisujcie się na listę mailingową.







